Eastern Waves: Warszawa-Oslo | Aktualności | O nas | Dystrybucja | Kontakt

pl/en

serie:
New Music in Eastern Europe Polish Radio Experimental Studio Populista Extras Polish Oldschool Kikazaru Pleasures -... --- .-..- -



podobne płyty


Białoszewski do słuchu, vol. 4 - Sound Poems

Wydano: IV 2014; Współwydawca: Fundacja
Czas trwania: 42:57 | 39:13
2CD | 10-str. harmonijkowa wkładka | digipack

CD 1

Miron Białoszewski: Wiersze dźwiękowe

1. Żeby złowić uniesienie
2. Staać!
3. Lecenie mszÄ…; Jazda autobusem do Anina po mszy; ZdawaÅ‚oby siÄ™ – sprawa zamkniÄ™ta...
4. Parno, czekam w dużej ulicy
5. Świeżożyt; Świt, gzymsy, gołąbki; Po staropolsku
6. Ja lubię ciemno, ciemno...; Odgłośnie ech ścian
7. Osia osia osiadł środek niedzieli; Nie wiem, ile...
8. Pokój ja; Za-mach jeden grudniowy
9. Puszczanie; (gwizd czuć się...); Kręcona muzyka
10. Nie leci
11. (wÄ…sko...); Schodoblok w nocy;
12. (tu siÄ™ nie mieszka...); Sznurki dreszczu
13. WyglÄ…danie przez prÄ™ty; PotÄ™ga mrówkowca; Przezroczystość woÅ‚a
14. Za Grochowem
15. (o Boże w murze...); TynkujÄ… przód i boki
16. Grajcar
17. (przydech...); Nowa data
18. DóÅ‚, zimno; O-twarty Å›nieg; BiaÅ‚o, zawieja
19. Czucie na świecie; Sen zmiękł
20. Co? Co? Tu cień; Sz szsz
21. Maszyna do pisania przeskoczyła; XXXXXXXX po zaiksowaniu
22. Porytret; Tu sÄ…...
23. Zmęczenie ćśś; (od pochmurności...); Piosenka
24. Szarobłysk; Pee ten pion; Mstołw
25. Cudzoziemcy ze słuchawkami...; Ja piszę ortograficznie
26. Szósta rano, Widok
27. W Aninie upał; Zerwało się
28. Anin ma las, domki
29. Nim rano siÄ™ rozejrzaÅ‚o; Ja stróż latarnik...
30. Wiedzieć na sobie; Na moim wysokim mieszkaniu
31. Osiedla od powijaków...; Mostek, wysiadam
32. Proza
33. Nad mrówkowcem korytarz; W tej perskiej ciszy
34. Aniela w miasteczku Foligno...
35. Pierwsze chwile dnia; Przesłuchy
36. Obmiatanie panoramy patrzeniami...
37. Upał brzęczy; Jedzie niebo, opada; Mucha uciekła; Wylot
38. Powrót od stanięć...
39. Po nocy raz; Po nocy luz
40. Duch niespokojny, bo mu dobrze
41. WyglÄ…danie stworzenia; Wyjrzenie stworzenia; Jestem nie znika; Ale tam!
42. Czas wieczoroo; Ciepło...
43. Niebo siÄ™ przestawia; SzarożóÅ‚te, zniebieszone
44. Rano gołąbki
45. Ucieknięcie od iii; Łyyy; Dwie zjawione na łące; Południowy spacer; O kuzynce
46. Na górze szpary...
47. A jak wrócÄ™; MiaÅ‚a być dziÅ›...
48. Marszałkowska jak hamak
49. Słońce, pętla tramwajowa; Dokończenie na pętli
50. Tyrs, Troja; Rozpoznawanie
51. Zapadnięcie...; Skupienie przeskakujące
52. WiÄ™cej grzechów pamiÄ™tam; Teraźniejszość
53. Pod sklepem nieba
54. (miastuchno...)
55. (maszyna do pisania i mysz...)
56. Kapało...; Kapanie w zlew; Ideał kapań
57. (dzieÅ„ – cieÅ„ – dzieÅ„ – cieÅ„...)
58. Sfereo
59. Pani sztywna...; Pani Pracula...
60. Interes pierwszy
61. Wypadek z gramatyki; Zaćmienie
62. „Ach, gdyby, gdyby nawet piec zabrali...”
63. W sieci jawy
64. Fermanta
65. Bieda z nędzą; Odwroty
66. Apteka; Las; PociÄ…g; Figularnie; W porzÄ…dku
67. (chcÄ™ iść...); A może wrócÄ™ siÄ™ z mostu...; (zawiÄ…zuje wkoÅ‚o szyi...)
68. Siły spadają z głowy; Noga drętwieje; Atak

Text and voice: Miron Białoszewski
Recorded by Miron Białoszewski and Jadwiga Stańczakowa, Warszawa 1975-1982.

CD 2

Mikrokolektyw – Miron BiaÅ‚oszewski, Kuba Suchar & Artur Majewski

1. Mgła zleciała
2. Sen zmiękł
3. Ja lubiÄ™ ciemno, ciemno...
4. Żeby złowić uniesienie
5. Sz szsz
6. PociÄ…g
7. Mstołw
8. Pod sklepem nieba
9. Ideał kapań
10. (pióro – puchy...)
11. (dzieÅ„ – cieÅ„ – dzieÅ„ – cieÅ„...)
12. Donosimy siÄ™
13. A może wrócÄ™ siÄ™ z mostu...
14. Tu sÄ…...

All music by Kuba Suchar & Artur Majewski
Miron BiaÅ‚oszewski – voice (archival recordings)
Kuba Suchar – drums, percussion, electronics
Artur Majewski – trumpet, cornet, echo
Recorded in October and November 2013 at OPT Wrocław, Poland

ZREALIZOWANO Z UDZIAŁEM ÅšRODKÓW MINISTERSTWA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO


JW Player goes here

Kupiłem sobie za 4 tysiące magnetofon. Jak przyjedziesz do Warszawy w maju albo w czerwcu, to możemy się bawić w nagrywanie. To dobre zajęcie. Interesuje każdego.

Miron Białoszewski, kwiecień 1965


W kwietniu 1965 roku Miron BiaÅ‚oszewski kupuje magnetofon. Zamierza nagrywać na taÅ›mÄ™ powstajÄ…cy wÅ‚aÅ›nie „PamiÄ™tnik z powstania warszawskiego”, a także „sprawdzać siebie”: utrwalać swoje wiersze we wÅ‚asnym wykonaniu. Od tej pory w mieszkaniu przy placu DÄ…browskiego regularnie obracajÄ… siÄ™ szpule, a BiaÅ‚oszewski czyta, dyktuje, deklamuje i Å›piewa do mikrofonu. Poza „PamiÄ™tnikiem...”, w caÅ‚oÅ›ci podyktowanym na taÅ›mÄ™, a później przepisanym na maszynie „ze sÅ‚uchu”, w ciÄ…gu dwóch kolejnych lat nagrywa teksty Mickiewicza, SÅ‚owackiego, Norwida, fragmenty Ewangelii Å›w. Mateusza, pieÅ›ni „Stabat Mater” i „Dies irae” we wÅ‚asnym przekÅ‚adzie, wiersze z tomów „Obroty rzeczy” oraz „ByÅ‚o i byÅ‚o”, nieszpory Å›piewane na dwa gÅ‚osy z Leszkiem SoliÅ„skim i prywatne rozmowy z przyjacióÅ‚mi.

Magnetofon staje siÄ™ dla BiaÅ‚oszewskiego zarówno narzÄ™dziem pracy, jak i zabawkÄ…, gadżetem uruchamianym dla towarzyskiej rozrywki, zaÅ› samo nagrywanie – substytutem wciąż nieodżaÅ‚owanych przez poetÄ™ wystÄ™pów przed publicznoÅ›ciÄ… domowego teatru, do których planuje wrócić, odkÄ…d w 1963 roku Teatr Osobny zakoÅ„czyÅ‚ dziaÅ‚alność. Wraz z upÅ‚ywem czasu plany te stajÄ… siÄ™ jednak coraz mniej realne, praca nad „PamiÄ™tnikiem...” powoli dobiega koÅ„ca, a BiaÅ‚oszewski odchodzi od pisania wierszy i poÅ›wiÄ™ca siÄ™ prozie. Jego zapaÅ‚ do nagrywania sÅ‚abnie, by w koÅ„cu wygasnąć na dobrych kilka lat.

Na nowo rozbudza go w poÅ‚owie lat 70. znajomość poety z JadwigÄ… StaÅ„czakowÄ…. ChcÄ…c zapewnić niewidomej przyjacióÅ‚ce swobodny dostÄ™p do swoich tekstów, BiaÅ‚oszewski postanawia na bieżąco i systematycznie nagrywać je na taÅ›mÄ™. Tym razem sesje odbywajÄ… siÄ™ w mieszkaniu Jadwigi, przy jej przenoÅ›nym, kasetowym grundigu MK 232. Przez kilka kolejnych lat wkrótce po napisaniu nowych wierszy czy fragmentu prozy – nieraz w Å›rodku nocy – BiaÅ‚oszewski przyjeżdża na Hożą i, jak wspomina StaÅ„czakowa, „w uniesieniu, uszczęśliwiony wszystko nagrywa”. Tak ustala siÄ™ intrygujÄ…ca praktyka: pierwsze autorskie wykonanie tekstu na gÅ‚os i jego rejestracja na taÅ›mie magnetofonowej stajÄ… siÄ™ dopeÅ‚nieniem i domkniÄ™ciem procesu pisania. Do roku 1982 na kasety trafia wiÄ™ksza część późnej twórczoÅ›ci poety: setki drobnych wierszy, „Chamowo”, „ZawaÅ‚”, fragmenty „Rozkurzu” i „Tajnego dziennika”, a także „PamiÄ™tnika z powstania warszawskiego” i „Szumów, zlepów, ciÄ…gów”. Wiele swoich tekstów BiaÅ‚oszewski nagrywa także w profesjonalnych warunkach studia Polskiego Radia, gdzie, za namowÄ… Jadwigi StaÅ„czakowej, bywa czÄ™stym goÅ›ciem od poÅ‚owy lat 70.

W ten sposób w ciÄ…gu 17 lat powstaje niezwykÅ‚e dźwiÄ™kowe archiwum, stanowiÄ…ce w historii polskiej kultury wyjÄ…tkowy fenomen – zarówno ze wzglÄ™du na objÄ™tość (12 zachowanych taÅ›m z lat 60. i kilkadziesiÄ…t kaset nagranych u Jadwigi StaÅ„czakowej to w sumie ponad 80 godzin materiaÅ‚u, do których należaÅ‚oby doliczyć wielogodzinne taÅ›my znajdujÄ…ce siÄ™ w archiwach radiowych), jak i z uwagi na charakter samych nagraÅ„ oraz ich miejsce w twórczym dorobku BiaÅ‚oszewskiego. Wiążą siÄ™ one z jego szczególnÄ… wizjÄ… literatury.
„Dążę do tego, żeby to, co pisane, byÅ‚o zapisaniem mówionego. I żeby pisanie nie zjadÅ‚o mówienia. To, co jest warte z jÄ™zyka mówionego, to siÄ™ zapisuje. A to z napisanego – jest potem mówione na gÅ‚os” – pisaÅ‚ w „Mówieniu o pisaniu”. Wynalazek cichego czytania nazywaÅ‚ nieporozumieniem. I deklarowaÅ‚: „Zawsze uważaÅ‚em poezjÄ™ za coÅ› do czytania na gÅ‚os (...) Poezja osiÄ…ga swoje peÅ‚ne bycie, gdy jest mówiona na gÅ‚os”.

Skoro zdaniem BiaÅ‚oszewskiego dopiero w gÅ‚oÅ›nym wykonaniu wiersz istnieje w peÅ‚ni, to wÅ‚aÅ›nie nagrania dajÄ… nam najpeÅ‚niejszy wglÄ…d w materiÄ™ jego twórczoÅ›ci i pozwalajÄ… przekonać siÄ™, czym tak naprawdÄ™ miaÅ‚y być te teksty w zamierzeniu autora. Graficzny zapis jest tu zaledwie partyturÄ… domagajÄ…cÄ… siÄ™ gÅ‚osowego dopeÅ‚nienia, zaÅ› z wÅ‚aÅ›ciwymi utworami mamy do czynienia dopiero „w peÅ‚nym sÅ‚yszeniu”. Dobitnie potwierdzajÄ… to zarejestrowane na taÅ›mach autorskie wykonania wierszy. BiaÅ‚oszewski operuje tempem, rytmem, natężeniem gÅ‚osu i melodiÄ… z intensywnoÅ›ciÄ… rzadko spotykanÄ… w polskiej tradycji czytaÅ„ poetyckich, czyniÄ…c dźwiÄ™kowość jednym z podstawowych wymiarów swych tekstów.

Mimo to nagrania nie zajęły dotychczas w recepcji twórczoÅ›ci BiaÅ‚oszewskiego miejsca, na jakie zasÅ‚ugujÄ…. Przechowywane w zbiorach Muzeum Literatury w Warszawie, znane sÄ… wyÅ‚Ä…cznie wÄ…skiemu gronu specjalistów oraz osób z najbliższego krÄ™gu znajomych poety. Seria „BiaÅ‚oszewski do sÅ‚uchu” po raz pierwszy wydobywa je na Å›wiatÅ‚o dzienne i udostÄ™pnia szerszemu gronu sÅ‚uchaczy.

 

***

 

Co do tego rytmu, uniesienia. Rano puÅ›ciÅ‚em chóry Palestriny. ZapaliÅ‚em papierosa, puÅ›ciÅ‚em ogieÅ„ do popielnicy, stare zapaÅ‚ki zajęły siÄ™, ogieÅ„ szedÅ‚ w górÄ™, chóry w górÄ™. Nagle zapaÅ‚ki – przedwczeÅ›nie – zgasÅ‚y. Uniesienie straciÅ‚o tempo.

Miron BiaÅ‚oszewski, „PÄ™dy, rytmy”

BiaÅ‚oszewski jest poetÄ… rytmu. Choć sÅ‚owo to niezbyt czÄ™sto pojawia siÄ™ w jego tekstach, rytm odgrywa w nich istotnÄ… rolÄ™ na wielu poziomach: nie tylko jako oczywisty aspekt formalnej organizacji wiersza czy prozy, lecz także jako jeden z podstawowych zapisanych w nich sposobów doÅ›wiadczania rzeczywistoÅ›ci. U BiaÅ‚oszewskiego codzienne życie to szereg nastÄ™pujÄ…cych po sobie toków, ciÄ…gów, pÄ™dów, leceÅ„ i uniesieÅ„, z których każde rzÄ…dzi siÄ™ wÅ‚aÅ›ciwym sobie rytmem. Jego zaburzenie grozi maÅ‚Ä… katastrofÄ… – wypadniÄ™ciem z energetycznego toru i utratÄ… wewnÄ™trznego rozpÄ™du: „Czekam w aptece, przede mnÄ… już tylko jeden pan, zaÅ‚atwiany. Nagle pakuje siÄ™ ktoÅ› z numerkiem na odbiór. Jeżeli bÄ™dzie pod rÄ™kÄ… ten lek, to nie wypadnÄ™ z toku – myÅ›lÄ™ sobie. Ale aptekarka szuka, szuka – tu – nie ma, weszÅ‚a do drugiego pomieszczenia. No tak, to jest to. Opadek” („PÄ™dy, rytmy”). Do „opadku” może dojść za sprawÄ… przeciÄ…gniÄ™cia jakiejÅ› czynnoÅ›ci czy zbyt dÅ‚ugiego zatrzymania siÄ™, ale i za sprawÄ… chwilowego osÅ‚abienia uwagi. Może też spowodować go wybijajÄ…cy impuls z zewnÄ…trz – zderzenie z kimÅ› nastrojonym na inny rytm: „[...] leciaÅ‚em przez jezdniÄ™ i wysepkÄ™ do tramwaju, mijaÅ‚em siÄ™ z lecÄ…cymi. W ostatniej chwili trochÄ™ podstawiÅ‚em nogÄ™ jednej pani już za mnÄ…. Nie zdążyÅ‚em na rytm. Na pewno jej coÅ› zepsuÅ‚em” („PÄ™dy, rytmy”).

„Uniesienie” to u BiaÅ‚oszewskiego wÅ‚aÅ›nie ten ulotny moment bycia „w ciÄ…gu”, w rytmie, w energetycznym rozpÄ™dzie. Rodzaj transu, którego utrzymanie jest stawkÄ… w codziennej grze prowadzonej z rzeczywistoÅ›ciÄ…. ŹródÅ‚em takiego napÄ™du, umożliwiajÄ…cym wejÅ›cie w dobry rytm, bywa u BiaÅ‚oszewskiego muzyka klasyczna, której byÅ‚ wielkim miÅ‚oÅ›nikiem. W jego mieszkaniu adapter graÅ‚ niemal bez przerwy, odtwarzajÄ…c kolejne nagrania z ogromnej, rozbudowywanej przez lata pÅ‚ytoteki. Gdyby mógÅ‚ mieć walkmana, zapewne nie rozstawaÅ‚by siÄ™ z muzykÄ…. A i tak potrafiÅ‚ zabrać ze sobÄ… jej rytm, rozpÄ™d: „NastawiÅ‚em «Credo» Bacha z «Mszy h-moll». Raz jechaÅ‚em do Anina, nastawiÅ‚em to «Credo», poszedÅ‚em do autobusu i byÅ‚o dalsze przeżywanie w tym samym tempie, tylko na pÄ™dzie dosÅ‚ownym” („Chamowo”). Asortyment Å›rodków, po które siÄ™gaÅ‚ BiaÅ‚oszewski, by nie „wypaść z toku”, byÅ‚ zresztÄ… szerszy: mocna herbata, psychedryna czy kodeina to tylko niektóre z nich. CaÅ‚y jego tryb życia, z zamianÄ… dnia i nocy czy spontanicznymi jeżdżeniami i wÄ™drówkami po mieÅ›cie o wszelkich możliwych porach, daÅ‚by siÄ™ opisać jako „Å‚owienie uniesienia”, wielowymiarowa gra z rozmaitymi rytmami, sÅ‚użąca jak najdÅ‚uższemu utrzymaniu siÄ™ na fali wewnÄ™trznego rozpÄ™du.

Wyczulenie BiaÅ‚oszewskiego na codzienne rytmy znajduje odzwierciedlenie w rytmicznym wymiarze jego tekstów, w które z góry wpisany jest okreÅ›lony sposób wykonania na gÅ‚os, frazowanie, tempo. „Dopóki siÄ™ nie wie, jak wiersz ma iść do sÅ‚uchu, nie wiadomo, co to bÄ™dzie. Można mówić o rzeczy zamierzonej, a dopóki siÄ™ nie usÅ‚yszy sÅ‚ów, zdaÅ„... Warstwa dźwiÄ™kowa jest konieczna” – mówi w jednym z wywiadów, podkreÅ›lajÄ…c rolÄ™ pracy nad brzmieniem tekstu w procesie pisania. Przez lata w jego poezji znalazÅ‚o siÄ™ miejsce dla różnorodnych modeli rytmicznych: od regularnych, transowo-litanijnych rytmów wczesnych poematów, przez Å‚amane melodie „PieÅ›ni na krzesÅ‚o i gÅ‚os” i ludycznÄ… piosenkowość wierszy z cyklu „Kabaret Kici Koci”, po nieoczywiste, zmienne rytmy krótkich, późnych wierszy.

Najciekawsze wydajÄ… siÄ™ te ostatnie. To w nich można dostrzec najpeÅ‚niejsze odzwierciedlenie zapisanego w tekstach BiaÅ‚oszewskiego doÅ›wiadczenia rytmu. Rytm ten trzeba rozumieć szeroko, sytuacyjnie i kontekstowo: jego materiÄ… może być wÅ‚aÅ›ciwie wszystko, a on sam niekoniecznie musi wiÄ…zać siÄ™ z jakÄ…kolwiek prostÄ… regularnoÅ›ciÄ…, jednostajnoÅ›ciÄ… czy równomiernoÅ›ciÄ… – może być znacznie mniej oczywistÄ… i trudniej uchwytnÄ… ciÄ…gÅ‚oÅ›ciÄ…, która nadaje danemu procesowi czy sytuacji okreÅ›lonÄ… spójność i jakość. Czasem dopiero zÅ‚amanie tak rozumianego rytmu pozwala go dostrzec.

Album „BiaÅ‚oszewski do sÅ‚uchu – tom IV” zawiera 131 wierszy wybranych z 20 taÅ›m ze wzglÄ™du na szczególnÄ… wyrazistość dźwiÄ™kowÄ…, rytmicznÄ… czy melodycznÄ…. WiÄ™kszość z nich to wÅ‚aÅ›nie późne utwory o idiomatycznych rytmach, w których lokalne regularnoÅ›ci przeplatajÄ… siÄ™ z naturalnym tokiem mowy, a gÄ™sto aplikowane pauzy odgrywajÄ… rolÄ™ nie mniej ważnÄ… niż rozdzielane przez nie sÅ‚owa. Nie brak w nich momentów czysto dźwiÄ™kowych czy dźwiÄ™konaÅ›ladowczych: onomatopei, wykrzyknieÅ„, wyciÄ…gania sylab i gÅ‚osek eksponujÄ…cego ich brzmienie, które chwilami siÄ™ usamodzielnia. Wszystkie te dźwiÄ™kowe i rytmiczne niuanse można odbierać jako ekwiwalenty konkretnych uniesieÅ„, zapisanych w tekstach razem z niosÄ…cymi je, chwilowymi rytmami. A sam BiaÅ‚oszewski za sprawÄ… tych nagraÅ„ mógÅ‚by zostać okrzykniÄ™ty prekursorem polskiej poezji dźwiÄ™kowej – gdyby nie to, że taki gatunek wÅ‚aÅ›ciwie nigdy w naszym kraju nie powstaÅ‚.


Maciej Byliniak

 

***

 

Dopiero sÅ‚yszany BiaÅ‚oszewski ukazuje swojÄ… peÅ‚niÄ™. W druku na pierwszy plan wysuwa siÄ™ treść, ale dopiero możliwość wielokrotnego sÅ‚uchania wybitnych autorskich wykonaÅ„, oprócz oczywistego uwypuklenia muzycznoÅ›ci jego poezji, pozwala na prawdziwe podążenie za tym mistrzem sÅ‚owa i ulotnym piÄ™knem jego sztuki.
Dla nas, improwizujÄ…cych muzyków, abstrakcje i konkrety uzupeÅ‚niajÄ… siÄ™ w procesie dochodzenia do piÄ™kna. Rozpracowywane codziennie, w koÅ„cu „wychodzÄ…” z nas bez użycia myÅ›li. Ale trzeba siÄ™ na tym przyÅ‚apać.
WÅ‚Ä…czony magnetofon w pokoju BiaÅ‚oszewskiego i mikrofony rozstawione w naszym studiu stajÄ… siÄ™ wspólnym mianownikiem. Tak najÅ‚atwiej polować na samego siebie.

Artur Majewski i Kuba Suchar | Wrocław, 2013





 © BôÅ‚t Records 2013 | contact@boltrecords.pl | www.facebook.com/boltnewmusic | statut Fundacji 4.99